środa, 21 października 2009

21.X

Kurde dzisiaj znów zaspałem na ITN no po prostu masakra o której bym nie poszedł spać to zaśpię na tą 7:30 jestem ciekaw jak Symonowicz wstaje na 7, ale w sumie ją ma kto obudzić a mnie... ;/


potem była nauka niemca na geografii i PO i wszystkich przerwach, ale w sumie nie nawet dobrze mi poszła ta kartkówka. Teraz kolejne wyzwanie MATMA;/ nawet chyba się wyleje na jutrzejsze dwa spr tym bardziej, że chojnisia właśnie mi powiedziała, że jutro ang jest rano, a nie jak mnie się wydawało, popołudniu.

Jedynym jakimś fajniejszym akcentem w dniu dzisiejszym był Brydżyk:), tym bardziej, że grałem z Lor przy jednym stole:). Fajnie było zagraliśmy 2 które naprawde były i zostały wylicytowane tak jak należy szlemy bez atu tyle ze na ręce przeciwnika;/, ale mimo wszystko jak czesto z tasowanych rozdań idą szlemy beztu. U nas Jum zaczął w końcu grać Blackwoodem, nie po ustaleniu końcówki w kolor na naszym punktarzu 30-32 wrzuca mi z miejsca 7!;/ i idzie bez jednej po wiście z asa kier, a potem z góry reszta nasza:/

Po rozmowie z Marcinem dowiedziałem się, że jednak nie poimprezuje sobie w Poznaniu;/
" A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam"
No, ale cóż przygotuje się i może mi się uda coś ugrać w olimpiadzie finansowej to była by piękna rekompensata. finał z olimpiady o której nawet nie myślałem i jeszcze, chociaż 2 z fizycznej no po prostu marzenie.

Dobra czas iść już robić matmę, ale pomogło melancholia już minęła. :) humor powraca:):)

1 komentarz:

  1. Mnie budzi budzik z amerykanskiej komorki kupionej za $10 i ciutko zatrzymane polskie poczycie czasu. I moj polski zolodek, ktory mysli, ze jest 11.30 i domaga sie zarcia :D

    OdpowiedzUsuń